Przepłacanie za talent

Wyszukując w Internecie ciekawych tematów marketingowych możemy zauważyć trend wśród dużych agencji wydających ogromną ilość pieniędzy na wykorzystanie wizerunku popularnych osób. Dobrym tego przykładem jest Christiano Ronaldo, który w 2016 roku otrzymał ponad miliard dolarów w zamian za wykorzystanie jego wizerunku i osobistej marki w promocji produktów Nike.

1 000 000 000 dolarów, dla niektórych jest to budżet marketingowy na wiele lat, dla innych to budżet marketingowy, o którym można tylko pomarzyć. Więc zostaje pytanie, czy mądrze jest inwestowanie ogromnych ilości pieniędzy w globalnych influencerów?

Kolejnym ciekawym przykładem jest Khaby Lame, który niespodziewanie 2 tygodnie temu podpisał umowę z Rich Sparkle Holdings o prawa do swojego wizerunku za prawie miliard dolarów! To też sprawia, że jest to na czas pisania tego artykułu największa tego typu transakcja w historii influencer marketingu, a zgodnie z umową firma Rich Sparkle Holdings przejmuje pełne prawa komercyjne do marki „Khaby Lame” na okres 3 lat, do tego mają stworzyć awatara AI influencera, który zapewne będzie tworzył całą masę treści, firma prognozuje przychody blisko 4 miliardów dolarów z tego partnerstwa.

Współpraca z taką popularną postacią jak Christiano Ronaldo czy Khaby Lame daje markom prawie natychmiastowy zasięg, prestiż i emocjonalne skojarzenia, które trudno zbudować tradycyjnymi działaniami reklamowymi.

Do tego same ogłoszenie partnerstwa jest pewną formą kampanii marketingowej, wszyscy mówią na temat marki przez dni, a nawet tygodnie. Globalny influencer staje się nośnikiem wartości marki, a jego autorytet i popularność mogą realnie wpływać na decyzje zakupowe konsumentów. Nic dziwnego, jak prawie cały świat słyszał o Lewandowskim, Ronaldo, Mr. Beast, Khaby Lame czy Messim, to wykorzystanie tych person do promocji swoich produktów czy usług jest prawie pewniakiem w oczach marketerów.

Jednocześnie jednak jest to strategia obarczona ogromnym ryzykiem. Jedna kontrowersja, zmiana wizerunku lub spadek popularności gwiazdy może odbić się bezpośrednio na marce, która zainwestowała w nią gigantyczne środki.

Dobrym tego przykładem jest już sławna sytuacja Jareda Fogle, lepiej znanego jako “The Subway Guy”, który mocno promował kanapki Subway przez wiele lat. Ta kampania przyniosła marce ogromne zyski, jednak kontrowersyjna sprawa z Jaredem Fogle, która skończyła się sprawą sądową i globalnym pokryciem medialnym sprawiła, że Subway w tamtym okresie może i nie stracił za dużo klientów, lecz otworzyło to drzwi do dalszej krytyki sieci fast foodu, która trwała wiele lat po Jaredzie.

Co gorsze dla marki, nawet 15 lat po tym incydencie mało kto mówi, że Jared Fogle zrobił coś złego, mówią, że “The Subway Guy” zrobił coś złego, co okazjonalnie jest wykorzystywane do krytyki marki.

Teraz pojawia się kluczowe pytanie: czy inwestowanie ogromnych pieniędzy w globalnych influencerów to zawsze mądra decyzja?

Dla największych graczy może i to być skuteczny sposób na utrzymanie dominacji i budowanie globalnego mitu marki. Jak przecież takie wielka postać jak Cristiano Ronaldo poleca obuwie Nike, to musi oznaczać, że jest to marka dobrej jakości jak i warta wydania paruset złotych na buty sportowe.

Jednak dla mniejszych firm często lepszym rozwiązaniem okazują się mikroinfluencerzy, autentyczność i długofalowa relacja z odbiorcami. O tym już wspominaliśmy, jak w wielu przypadkach, jeśli mamy wybrać między wielką sławą, a trochę mniejszą postacią, to lepiej jest zainwestować w lokalny talent i budować wieloletnią relację, która przyniesie korzyść obu stronom. Współczesny marketing coraz częściej pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o skalę i budżet, ale o dopasowanie strategii do realnych celów marki i jej odbiorców.

Autor: Tomasz Neuberg

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *